W trzecim dniu eksperymentu pojawiło się kilka następnych maili i oczek. Niektóre z listów zawierały pytania w rodzaju "A co po euro?" albo "A co jeśli się w tobie zakocham?" :D
Byłby to dobry punkt wyjścia do rozmowy (dużo lepszy niż hasło "ja jestem chętny" albo "jesteś piękna i seksowna, porozmawiamy na GG?"), gdyby nie założenia poczynione podczas tworzenia profilu...
Po trzech dniach eksperyment mogę zakończyć - już wiem, że nie wszyscy mężczyźni fascynują się piłką nożną. Co najmniej 30 byłoby skłonnych odpuścić sobie oglądanie meczów - mimo niemal zerowego opisu i niewyraźnego zdjęcia.
I że znalezienie ewentualnego zastępstwa na ten czas zajęłoby mi maksymalnie 24 h ;)
Własnie skasowałam konto, które służyło mi do eksperymentu :)