Po kilku oczkach (jedno nawet fajne, to odmrugnęłam, a co mi tam ? ;) ), doczekałam się pierwszego maila. Czytam, czytam... eeeee... to mail, który mógłby być punktem wyjścia do dysputy filozoficznej!
Pudło, panie ładny! Ja tu występuję w roli znudzonej kobiety, a nie znudzonego filozofa ;)
Ja, pierdzielę, dlaczego tak jest?
Kiedy miałam profil, za pomocą którego chciałam znaleźć partnera, startowali do mnie w większości prości, nieskomplikowani chłopcy, co sobie tanio i szybko popukać chcieli. A kiedy mam profil, który odarłam ze zbędnych dywagacji i filozofii nagle dyskutant przylazł ;)
Mężczyźni to zawsze na odwrót ;)